Dziwny STEN na skale europejską Welrod MK I – ZNANE NIEZNANE

Autor:

Dziś wpis o kolejnej nietypowej konstrukcji znajdującej się na naszym magazynie, nie do końca wiemy skąd się wziął on w naszym kraju, ale jest to coś nietuzinkowego na skalę Europejską. Nie mniej jednak, od początku.

Przychodzi rok 1940, Francja pokonana. Anglia rozpaczliwie poszukuje broni automatycznej. Pojawia się znany i różnie oceniany STEN. Również w 1940 roku W. Churchill wypowiada znamienne słowa „Znajdźcie mi ludzi którzy podpalą Europę”. Znajdują się i tacy ludzie powstają oddziały Commando i SOE, którego zadaniem były operacje dywersyjne na terenie całej Europy. Dodatkowo powstaje również 8 „komand”, każde innej narodowości, ich zdanie? Szerzyć terror na plażach, w dokach portowych, wykonywać ryzykowne operacje na terenie opanowanym przez wroga.

Zadanie szczytne i wymagające sporej odwagi, lecz nie mieli oni lekko. Brakowało specjalistycznego wyposażenia, dostawali dokładnie to samo wyposażenie i broń co zwykłe oddziały piechoty… Już pierwsze operacje pokazały, że potrzebna jest broń nietypowa, częstym problemem było zastrzelenie wartownika lub psa stróżującego bez konieczności budzenia całego okolicznego garnizonu. Testowano różne rozwiązania, łuki, kusze, nawet proce. Była to jednak broń niewygodna. Anglicy, jak na siebie, podeszli do sprawy bardzo pragmatycznie. Tak powstaje modernizacja Stena MK. II, po dodaniu tłumika dostaje on oznaczenie Sten MKIIS. Broń okazuje się dobra, lecz…

Z racji zasady działania (odrzut zamka swobodnego), generuje spory hałas podczas strzału, głównie przez ruch zamka… Zrobiono więc kolejne podejście, powstaje karabinek De Lisle, nieślubne dziecko karabinu Lee Enfield oraz pistoletu Colt 1911. Broń bierze ze swoich „rodziców” wszystko co najlepsze: płynny, szybki zamek od Lee Enfield’a, 7 lub 11 nabojowy magazynek oraz amunicję z Colta. Zostaje ona również zaopatrzona w długi tłumik. Zasięg skuteczny ognia to ok. 100m. Broń jest wyjątkowo cicha, o jej renomie może świadczyć fakt, że była składana z pozostałych części aż do lat 80 na zamówienie USA. Ciekawostką jest to, że wg wspomnień żołnierzy przeładowanie było głośniejsze niż sam strzał. Broń idealna? Otóż nie do końca, bo jest duża i ciężka. Żołnierz w nią wyposażony nie bardzo może przenosić inny rodzaj broni, a w razie otwartej walki De Lisle ma nikłą wartość bojową.

Zaczęto więc tworzyć dalej. Długo myślano, kombinowano. Broń miała być tania, prosta, niezawodna. Naszym zdaniem konstruktorzy tej nowatorskiej broni musieli być projektantami rowerów i jako bazy użyli po prostu elementu ramy rowerowej. Przychodzi końcówka roku 1941 i światło dzienne ujrzał on… Pistolet Welrod. Paskudny jak noc listopadowa, dziwny w samej swojej koncepcji na dziecinny kaliber .32 ACP. Ale działa!

Broń po każdym strzale jest przeładowywana poprzez obrót tylnej części broni– rączki zamkowej w kształcie cylindra. Nie jest to może zbyt szczęśliwe i szybkie rozwiązanie, ale dla konstruktorów i odbiorców liczyła się minimalizacja odgłosów wydawanych przez broń. Z racji chęci do zminimalizowania jej wymiarów uchwyt jest jednocześnie magazynkiem. Broń daje się bardzo szybko poznać jako użyteczna, ale wymagająca pewnej ręki. Okazało się, że amunicja .32 ACP ma problemy z przebiciem zimowych płaszczy wartowników stąd opracowano kolejną wersję Welrod MK I. Taką też konstrukcję mamy właśnie my.

Na poniższych zdjęciach wyraźnie widać jej toporność, słabe wykończenie, tym większe jest zaskoczenie, że ciągle pozostaje ona sprawna. Broń ta, pomimo że oficjalnie jej produkcję zakończono w 1946 roku, swoje ostatnie oficjalne użycie miała w trakcie Pustynnej Burzy w latach 90. Żeby było ciekawiej, nie tak dawno Szwajcarska firma B&T wypuściła na rynek duchowego spadkobiercę Welrod’a oznaczonego jako VP9, poza nowszym design’em jest to w linni prostej „odnowiony Welrod”. Jest to kolejny przykład, jak chwilowa potrzeba na specyficzną broń sprawiła, że stała się to konstrukcja kultowa i wyjątkowa na skalę światową.

Dane technicze:

długość lufy: 83 mm
-amunicja: -Mk I: .32 ACP
-Mk II: 9×19 para
-poj. Mag:
Mk I: 8 nab
Mk II: 6 nab
waga: ok. 900 gram
długość całkowita : 305 mm

źródło: za zgodą Koło Naukowe Studentów Techniki uzbrojenia; https://www.facebook.com/KNSTUWAT

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Podobne artykuły

0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x